Festiwal Szakspirowski
jesteś w:
   SZUKAJ »
przełącz na język polski switch to english
Znamy polskie przedstawienia, które zostaną pokazane na Festiwalu Szekspirowskim!

Pierwszy etap konkursu o Złotego Yoricka został rozstrzygnięty!


W tegorocznej jubileuszowej 20. edycji Festiwalu Szekspirowskiego wzięło udział 15 przedstawień. W 400. rocznicę śmierci Williama Szekspira zainteresowanie polskich teatrów jego twórczością było niemal dwukrotnie większe i w drugim etapie zmagań o Złotego Yoricka mogłoby się znaleźć więcej przedstawień, ostatecznie jednak do finału wybrane zostały trzy spektakle:

Hamlet w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego z Narodowego Starego Teatru w Krakowie




Juliusz Cezar w reżyserii Barbary Wysockiej z Teatru Powszechnego w Warszawie




Burza w reżyserii Anny Augustynowicz z Teatru Współczesnego w Szczecinie




Wybrane spektakle tworzą, zdaniem selekcjonera Łukasza Drewniaka, grupę reprezentatywną dla wszystkich kluczowych metod inscenizacyjnych, którymi otwieramy dziś twórczość Williama Szekspira. Znalazł się w niej spektakl przyglądający się mechanizmom dyktatury i rewolucji, w którym zadaje się pytanie o sens i prawdziwą przyczynę wojny domowej (Juliusz Cezar Barbary Wysockiej). Spektakl-labirynt asocjacji związanych z jednym z najbardziej frapujących mitów teatralnych ostatnich stuleci, widowisko szalone, jakby rozgrywane wewnątrz umierającego umysłu, pozornie pozbawione reguł a jednak wchodzące w gorącą polemikę z tradycyjnym i awangardowym myśleniem o Hamlecie jako tekście kultury (Hamlet Krzysztofa Garbaczewskiego). I wreszcie przedstawienie wierne Szekspirowi w warstwie tekstowej i fabularnej, aczkolwiek przesiąknięte obrazami i emocjami współczesności, związanymi z problemem tożsamości, uchodźstwa, izolacji, chorób i lęków cywilizacyjnych (Burza Anny Augustynowicz). We wszystkich finałowych trzech realizacjach Szekspir służy jako lustro dzisiejszej Europie. Szekspir czyli stara Europa, czyli wyspa-bastion na oceanie cierpienia, osobista pamięć i ciało polityczne, które umiera. Fascynujące jest współbrzmienie tych trzech i kilku jeszcze tego sezonowych szekspirowskich interpretacji. W potyczkach z Szekspirem najciekawsze rezultaty osiągają ci artyści, którzy z pomocą jego utworów tłumaczą sprawy w skali już nie polskiej a globalnej.


Recenzje spektakli wybranych do drugiego etapu konkursu:


Hamlet w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego to szalony palimpsest teatralny, w którym pod hasłem „Hamlet Szekspira” ukrywają się wszystkie teksty, które orbitują wokół tragedii duńskiego księcia, wchodzą z nim w dyskurs, dopełniają jego uniwersum. Krakowski Hamlet jest labiryntem i ogrodem o rozwidlających się ścieżkach, jesteśmy w głowie i trzewiach bohatera a jednocześnie ciało Hamleta jest ciałem Starej Europy. Autor adaptacji, kompilator, przepisywacz i naśladowca Szekspira – Marcin Cecko łączy oryginalny tekst z Hamletmaszyną Heinera Mullera i rozważaniami o Hamlecie Stanisława Wyspiańskiego. Dopisuje bohaterom swoje monologi, wkłada w świat Elsynoru postaci Konrada Swinarskiego i Heleny Modrzejewskiej, które schodzą z portretów w foyer Starego Teatru. Na sensy przedstawienia pracuje legenda nieukończonego Hamleta Konrada Swinarskiego – akcja przenosi się na Plac Szczepański, aktorzy ogrywają słynne okno, którym w planach tragicznie zmarłego reżysera mieli wdzierać się do gmachu rebelianci Laertesa. U Garbaczewskiego jest trzech Hamletów – 20 latek, 30 latek i 50 latek. Bartosz Bielenia, Krzysztof Zarzecki i Roman Gancarczyk reprezentują nie tylko trzy stany świadomości bohatera, trzy wrażliwości, trzy możliwości reakcji na świat i zdarzenia, prowadzą także trzy równoległe narracje. Spektakl miesza konwencje gry – raz jesteśmy w przestrzeni instalacji, raz w operetce, innym razem w surrealistycznym filmie. Akcja dziejąca się przed teatrem i w Sali Modrzejewskiej jest transmitowana na żywo na ekranie-oku-pryzmacie wykonującym ewolucje nad sceną. Kiedy Poloniusz (Paweł Kruszelnicki) wchodzi z kamerą w ciemność sceny sąsiadującej z salą teatralną przenosimy się jakby do głowy Hamleta: młody książę jest tu przebrany za Ofelię, w tle kadru migają twarze jego starszych sobowtórów. Czas wariuje, zapętla się, hipnotyzuje aktorów, zacierając ich tożsamość, aż w końcu Poloniusz zacznie się bać, że on też jest Hamletem, starym księciem, który wszystko to przeżył lub tylko sobie wyobraził a teraz wchodzi w film jak we własną przeszłość. Spektakl Garbaczewskiego mnoży interpretacje, myli tropy, wsysa wszelkie możliwe około szekspirowskie asocjacje. W jego wizji Hamlet jako sztuka, Hamlet jako tekst kultury, jako wciąż ponawiany projekt jest wirem i galaktyką. Nie da się już wystawić go jako skończonej, dopowiedzianej do końca historii, bo każda scena każdy gest bohaterów otwiera furtkę w nieskończoność.

Juliusz Cezar Barbary Wysockiej gra w złudzenie zmartwychwstania teatru świadomej analogii. Reżyserka wraca do starej definicji klasyki. Co to jest klasyka? To tekst współczesny, tylko że napisany dawno temu. Sięga więc po Juliusza Cezara, bo wie, że nowa sztuka opisująca to, co się dzieje w Polsce, jeszcze nie powstała. A Szekspir jest najbardziej gorący właśnie wtedy, kiedy rzeczywistość wpasowuje się w rozpoznany i zdefiniowany przez niego schemat. Mechanizm z Szekspirowskiej tragedii nazywa poczynania dokonane w naszej rzeczywistości. Wysocka kastruje tragedię z mitu Republiki, bo Cezar (Michał Jarmicki) wszystko zniszczył, unieważnił, zdeprecjonował. Przekupił każdego, wciągnął do współpracy, nagrodził, pokazał możliwości manewru. Dlatego, ci którzy go zabiją, nie przywrócą status quo ante, tylko rozpętają chaos. W warszawskim przedstawieniu ma tu nosicieli historycznych racji, wysłanników wyższej sprawiedliwości i żadnej czystej idei. Niby dochodzi do starcia wielbicieli wolności z wyznawcami wierności, ale tak naprawdę liczy się tylko to, czy wygra ordynarne przekupstwo, czy raczej zatriumfuje manipulacja państwotwórczą terminologią. Wysocka nie darzy sympatią ani grupy Brutusa i Kasjusza, ani Marka Antoniusza, którego sama zagrała. Jeden obóz nie ma pomysłu, co dalej, drugi zna tylko proste i brutalne rozwiązania. Polityka oparta na szantażu emocjonalnym i samej intuicji dobra ponosi klęskę, bo nie da się wygrać z polityką łamiącą wszelkie reguły gry. Na scenie płonie piramida foteli, symbolizująca jednocześnie sejm i amfiteatr. Prawdziwym bohaterem spektaklu politycznego powinna być jednak widownia, czyli my. Tak najczęściej bywało za czasów teatru aluzji. Wysocka chce, żebyśmy weszli w ten model rozpoznania i oporu. W jednej ze scen śmiejemy się z aluzji do rozdawnictwa publicznych pieniędzy, w innej odnajdujemy współczesne odpowiedniki rzymskich list proskrypcyjnych. To nasze reakcje, zanim jeszcze cokolwiek zrobimy, opisuje z wyprzedzeniem urabiający sobie tłum plebejuszy Antoniusz Wysockiej, przemawiający nad ciałem Cezara. My jesteśmy adresatami starych, dobrych piosenek ze stanu wojennego: Kryzysu, Kultu, Republiki. „Po co wam wolność, macie przecież telewizję…” „Czekamy, czekamy na sygnał z Centrali…”. Barbara Wysocka chciała w Juliuszu Cezarze wypróbować starą formułę teatru politycznego, który wcale nie wywracał naszego myślenia o świecie, tylko potwierdzał codzienne rozpoznania: gdzie dobro i gdzie zło. Tylko że dziś wszystko, ale to wszystko jest do chrzanu. I co dalej? Ukrytym przesłaniem przedstawienia jest to, że nie bardzo wiadomo, co robić.

Burza Anny Augustynowicz zaczyna się od pokazu funkcjonalności pomarańczowych kamizelek ratunkowych, takich, w jakich docierają uchodźcy na greckie wyspy. Trzy boginie, duchy burzy pozornie przeprowadzają okręty i ich pasażerów przez morskie odmęty a może jak syreny kierują je na rafy i płycizny. Samotny Prospero w czarnym garniturze tłumaczy z angielskiego pochwycone z eteru strzępy rozmów z tonących statków. Burza w szczecińskim spektaklu jest więc stanem kryzysowym, momentem granicznym, w którym jedna rzeczywistość przelewa się do drugiej, światy spotykają się w jakimś punkcie zero. Jesteśmy w oblężonej Europie. Wyspa Prospera to zarazem dwupoziomowy szpital jak i obóz dla rozbitków i migrantów. No i oczywiście teatr. Prospero jako dyrektor ośrodka ratunkowego a może nadzorca więzienia dla chorych i nieprzystosowanych przechadza się po przeźroczystych salach. Reżyseruje myśli i spotkania. Na pierwszym piętrze widać rząd wózków inwalidzkich. Zasiadają na nich lub znienacka je opuszczają cienie zastygłych postaci w kamizelkach: duchy lub tylko sama pamięć o wyratowanych ludziach. Wiedźma Sykoraks nadal żyje i ciągle jest w ciąży, pcha przed sobą chorego, kalekiego Kalibana (Arkadiusz Buszko). Miranda wjeżdża na scenę wraz z łóżkiem, podłączona do kroplówki. Jest jakby obok świata, wyrwana ze snu, z katatonii, ze stuporu, do którego chce powrócić. Magia byłego władcy Mediolanu to dar słyszenia głosów, rozmowy z chorymi, zmuszania ich do prostych czynności i interakcji. Wszyscy poza Prosperem są tu więźniami lub pacjentami. Nawet Ariel Macieja Litkowskiego to ktoś na pograniczu asystenta reżysera i sanitariusza. Anna Augustynowicz znów redukuje warstwę wizualną do kilku rudymentów, operuje podstawowymi kolorami i działaniami, skupiając się na fonosferze. Ważne jest jak bohaterowie mówią, jak intonuje Prospero, jak i czym szumi teatralne morze. Rytuały Prospera nie mają na celu wyleczenia kogokolwiek poza nim samym. Wyspa pustoszeje, jakby bohater skończył wspominać, odpędził duchy ludzi. I wtedy orientujemy się, że to nie Prospero a stary Kaliban, który został sam na wyspie, porzucony, wykorzystany stworzył inny świat, w którym jest magiem, demiurgiem, lekarzem i reżyserem. Ciało Bogusława Kierca wygina się pod dziwnym kątem, do zniekształconego języka dochodzi też deformacja ciała. Wyspa Prospera jest iluzją Kalibana. Tak jak Europa może być dziś tylko złudzeniem samej siebie.


Tło


Tegoroczna edycja konkursu jak zwykle zaprezentowała bogactwo teatralnych „sposobów na Szekspira”. Poziom był porównywalny z ubiegłorocznym, o co przy zwiększonej liczbie konkursowych przedstawień wcale nie było łatwo. Wiele scen (Teatr im. C.K Norwida w Jeleniej Górze, Płocki Teatr Dramatyczny) zrealizowało bodaj najlepsze szekspirowskie spektakle w swojej najnowszej historii (Opowieść zimowa Kality i Popławskiej, Poskromienie złośnicy Mokrowieckiego), z pewnością zasługujące na pokazanie w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim w najbliższych sezonach.
Pewnym novum jest silnie reprezentowany nurt tak zwanego „Szekspira dla młodzieży”. Bielski Makbet Grzegorza Suskiego, białostocki Romeo i Julia Katarzyny Deszcz i krakowska opowieść o kochankach z Werony Marcina Hycnara nie ukrywają swojej publiczności docelowej, chcą w atrakcyjnej formie przybliżyć Szekspira nastolatkom, nauczyć konwencji, pokazać pokoleniowość niektórych jego opowieści. Bardzo młodzi wykonawcy w rolach Romea i Julii lub estetyka rodem z serialu Gry o tron jest kluczem do współczesności tych spektakli: na pierwszym planie są emocje i akcja, magia teatru. Nie pokazuje się w nich Szekspira filozofującego, dobierającego się do tajemnicy losu i sensu egzystencji, tylko Szekspira psychologa i aranżera sytuacji moralnie dwuznacznych. Cieszy pojawienie się na polskich scenach sztuk granych bardzo rzadko, jak Antoniusz i Kleopatra Wojciecha Farugi z łódzkiego teatru im. Jaracza, choć bez śladu wyparowała z tej realizacji antyczna historia i zostało tylko uwikłanie dwojga kochanków, destrukcja dwóch ciał i emocji. Warto docenić autorską drogę Agaty Dudy-Gracz, która w spektaklu Po Burzy z wrocławskiego Capitolu wpisuje w szekspirowski schemat swoją osobistą historię, relacje z ojcem, założenia własnego teatru. BTL-wska Burza Waldemara Raźniaka to jedna z najbardziej udanych prób opowiedzenia Szekspira w kontekście teatru lalki i maski, z wykorzystaniem konwencji teatru butoh (tak animowana jest postać Kalibana), z przemienieniem Prospera w autora traktatu o marionetkach. Efektowny i nowatorski Lear Jędrzeja Piaskowskiego z Teatru Nowego z Poznania nie jest opowieścią o starym królu, który popełnił błąd a potem oszalał. Lear jest o starym świecie, kulturze, która umiera ze starości i wypalenia. O człowieku, który boi się końca, którego głowa i ciało powoli zamieniają się muzeum niepotrzebnych wspomnień, pamiątek, osób i detali.
Oczywiście bardzo znaczący był powrót do polityczności Szekspira. Znów jego sztuki okazują się być pełne aluzji do polskiej rzeczywistości. Polski i polskich spraw najwięcej było w Miarce za miarkę Oskarasa Korsunovasa z warszawskiego Teatru Dramatycznego i Miarce za miarkę Mikołaja Grabowskiego z Teatru Ludowego w Nowej Hucie. Grabowski w bardzo ascetyczny sposób pokazał konsekwencje moralnego wzmożenia w ojczyźnie, obłudę rządzących i obłudę rządzonych, którzy w bardzo podejrzany sposób rozumieją to, co jest prawe i sprawiedliwe. Z kolei w spektaklu Oskarasa Korsunovasa akcję przeniesiono w całości do sejmu Rzeczypospolitej i w sposób najbardziej przejmujący pokazano, jak niszczy się świętość miejsca, jak bruka się świątynię demokracji. Wiedeńczycy ze sztuki Szekspira zmieniają się u Litwina w polskich posłów, ministrów i służby parlamentarne. Biją się, wyzywają, kopulują, skazują na śmierć, wymachują krzyżem w ławach poselskich i na mównicach. W tak splugawionym sejmie stanowienie prawa nie ma znaczenia wobec procederu jego nieprzestrzegania. Na tle tych dwóch doraźnych, wręcz interwencyjnych realizacji egzystencjalny i psychologiczny wymiar zyskała propozycja Pawła Szkotaka W łódzkim Teatrze Powszechnym reżyser przeniósł akcję Miarki za miarkę do więzienia. Wszystkie role zostaną zagrane przez mężczyzn, więźniów, zbrodniarzy. Scenę od widowni oddzielają kraty, siatka i druty wyznaczają w przestrzeni gry skomplikowane labirynty. Szkotak uciekł od łatwych skojarzeń i polityki. Pokazał świat jako nieustający pojedynek oprawców i ofiar, wymienność społecznych ról, efemeryczność pojęcia władzy.


Gdański Teatr Szekspirowski zaprasza wszystkich, którzy chcieliby pomóc w organizacji 20. Festiwalu Szekspirowskiego. Przyda się każda para rąk! Mile widziani są zarówno ci, którzy są wolontariuszami festiwalu od lat, jak i zupełnie nowe osoby.

Organizatorzy potrzebują pilotów-opiekunów zespołów artystycznych, osób do pomocy technicznej (oświetlenie, nagłośnienie, montaż scenografii), osób do pomocy w biurze festiwalowym oraz przy promocji.

Wolontariat przy Festiwalu Szekspirowskim to niesamowita wakacyjna przygoda, możliwość poznania festiwalu od środka, niezwykłe doświadczenie i niezapomniane chwile. A także osobiste spotkania z artystami zza granicy oraz możliwość podszkolenia języków obcych.

Teatr z każdym z wolontariuszy podpisze porozumienie, a dla wszystkich chętnych wystawi później zaświadczenie i referencje. Te dokumenty potwierdzają zdobyte doświadczenie i mogą się przydać np. podczas poszukiwania pracy w branży związanej z kulturą albo organizacją wydarzeń artystycznych.

Kartę zgłoszeniową znajdziesz tutaj

KONTAKT:
Agata Gnypek:
agata.gnypek@gmail.com

ZAPRASZAMY!

GAK, Dworek Artura
1-6.08.2016

Teatr to doskonałe narzędzie do nauki literatury, języków, historii, poprawia integrację uczniów w grupie, otwiera młodych ludzi i zachęca do przełamywania własnych ograniczeń.

Zapraszamy osoby pragnące się rozwijać w zakresie prowadzenia zajęć z edukacji artystycznej do wzięcia udziału w sześciu dniach przygody z ekspertami z Polski, Wielkiej Brytanii i Norwegii. Pokażemy, jak twórczo wykorzystać tekst „Hamleta” – interesować, intrygować, przekładać emocje bohaterów na realia bliskie młodzieży. Zajęcia przeznaczone są dla nauczycieli, trenerów, pedagogów, osób prowadzących różnego rodzaju grupy młodzieży i wszystkich zainteresowanych opisaną tematyką. Zajęcia będą się odbywały w trakcie 20. Festiwalu Szekspirowskiego. Każdy uczestnik otrzyma dwujęzyczny dyplom, potwierdzający udział w seminarium.

Katarzyna Łęcka ogłasza nabór statystów do spektaklu „Makbet”, który zaprezentuje podczas Festiwalu Szekspirowskiego w ramach konkursu SzekspirOFF.

Poszukujemy osób pełnoletnich, dyspozycyjnych 31 lipca oraz 1 sierpnia.

Zgłoszenia przyjmowane są pod telefonem: 503-705-907
oraz pod adresem e-mail: aleistersatrjan@gmail.com
najpóźniej do 28 sierpnia
Spektakle FORCED ENTERTAINMENT są już w sprzedaży!

Solniczka i pieprzniczka jako król i królowa. Linijka jako książę. Łyżka jako służący. Podpałka - karczmarzem. Butelka wody - gońcem.

Przez dziewięć dni, artyści Forced Entertainment skondensują wszystkie sztuki Szekspira do serii 36 przedstawień odgrywanych na stole metrowej szerokości – każda sztuka zostanie opowiedziana na nowo, kameralnie i z humorem, przy użyciu zwykłych przedmiotów codziennego użytku.

Spektakle są prezentowane w języku angielskim.

Forced Entertainment odkrywa niezwykłe możliwości obrazowania i tworzenia narracji operując współczesnym językiem. Dzieła zebrane przekazują dynamikę opowieści streszczając szekspirowskie sztuki i budując barwne przedziwne światy.

Forced Entertainment to grupa 6 artystów, którzy występują od 1984 roku – kwestionując, przesuwając i łamiąc definicje teatru, aby zobaczyć, co powstanie. Pochodzą z Sheffield (Wielka Brytania), pokazują swoje spektakle na całym świecie.




Kiedy podeszłam do realizacji „HamletMaszyny” Heinera Müllera, na nowo odkryłam „Hamleta” Szekspira. Obydwa były bezlitosne.

Hamlet Szekspira odbywa podróż, mającą na celu oczyszczenie jego domu. Domu, który jego matka i wuj zbrukali morderstwem, kłamstwami i manipulacjami, byle tylko zachować koronę. Müller karze „Hamleta” za naiwność, uniemożliwiającą mu jasny osąd i powstrzymującą przed działaniem. W „HamletMaszynie” Müller wycina szekspirowskiego Hamleta z jego czasów i umieszcza w swoich własnych, we Wschodnich Niemczech. Ustami klasycznego Hamleta wyraża swoje emocje i opinie o społeczeństwie i czasach, w jakich żyje.
Znalazłam się w obliczu dwóch różnych głosów, szekspirowskiego „Hamleta” i müllerowskiego „Hamleta”. Zainspirowana Müllerem, udałam się na poszukiwanie własnego „Hamleta”, z mojego czasu i miejsca.

Nava Zuckerman, Dyrektor Artystyczna Teatru Tmuna.

Teatr Tmuna - alternatywny teatr, kreujący nowe układy przestrzenne, metody pracy i relacje między aktorem, a publicznością. Został założony w 1981 roku w Tel Awiwie przez Navę Zuckerman. Wystawił blisko 30 spektakli. Występował m.in. na Israel Festiwal, festiwalu teatrów alternatywnych Theaternetto Acre, Festiwalu w Edynburgu czy Manchesterze.


Quantum Theatre Group został założony w 2009 roku przez reżysera Arasha Dagdara.
Grupa adaptuje klasyczne sztuki, powieści, opowiadania nadając im współczesne znaczenia i konteksty, uwzględniając w tym nowoczesne teorie z obszaru fizyki (odniesienia do fizyki kwantowej widoczne są już w nazwie zespołu). Tworzony przez nich surrealistyczny świat z elementami groteski znajduje wyjątkowe odniesienie w dziełach Szekspira.

Szekspir to dla mnie encyklopedia wiedzy o sprzecznościach tkwiących w ludzkiej naturze – mówi reżyser. Zaskakuje mnie i zachwyca, jest tajemniczy, dramatyczny... To mój współczesny irański dramatopisarz! Wystawianie Szekspira, to poddawanie siebie samego próbie, to pokazywanie tego, co wie się o życiu, ale również tego, co nam ciągle umyka. Hamlet, najnowsza produkcja Quantum Theatre Group z 2014 roku, narodził się z przepisania projektu trwającego cztery lata. Ta tragedia, to nieustanne zderzenia elektronów i, jak w fizyce, rezultaty tych zderzeń są nieprzewidywalne. Niepewność króluje.
W ramach tegorocznego 20. Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku, organizowanego przez Gdański Teatr Szekspirowski oraz Fundację Theatrum Gedanense, w dniach 29.07 - 7.08.2016r. odbędzie się nurt SzekspirOFF, który w tym roku będzie miał charakter konkursowy.

ZOBACZ SZCZEGÓŁY / SEE DETAILS


„Sen Nocy Letniej” to pierwsza produkcja słynnego europejskiego reżysera Silviu Purcărete, zrealizowana w Teatrze Bałtycki Dom w Rosji.

Reżyseria: Silviu Purcărete
Scenografia i kostiumy: Dragos Buhagiar
Muzyka: Vasile Sirli



„Sen Nocy Letniej” w interpretacji Purcărete jest mroczny, niepokojący, nie pozbawiony wątków politycznych. Elfy są żołnierzami, a król elfów – Tezeusz - dyktatorem, który decyduje o tym, kogo poślubi Hermia. Gdy ta wraz z Lizandrem ucieka do lasu, powodem jest nie tylko niespełniona miłość, ale także opresja polityczna i wszechogarniające zło. Las również nie jest miejscem idyllicznym. U Purcărete stworzony jest z żyrandoli, wśród których Demetriusz z bronią w ręku poszukuje zbiegłych kochanków. Mimo takiej konwencji spektakl wciąż pozostaje komedią.

Silviu Purcărete pracował w wielu cenionych europejskich teatrach. Obecnie jest związany z Teatrem Narodowym w Krajowej w Rumunii, gdzie zrealizował niezapomniane spektakle, zapraszane na liczne międzynarodowe festiwale (w Awinionie, Edynburgu czy Nowym Jorku). W 2002 r. założył swój własny zespół teatralny, a od 2003 r. jest członkiem Europejskiej Sieci Teatrów.

Widzowie poprzednich edycji Festiwalu Szekspirowskiego oglądali takie jego dzieła jak: „Wieczór Trzech Króli”(2006), „Miarka za miarkę”(2008) czy "Burza"(2012).
Podczas jubileuszowego 20. Festiwalu Szekspirowskiego zobaczymy spektakl „Juliusz Cezar. Fragmenty” („Giulio Cesare. Pezzi staccati”)” w reżyserii wybitnego reżysera Romeo Castellucciego.
JuliusCeasar_web.png

Spektakl, który zaprezentujemy na Festiwalu Szekspirowskim jest reinterpretacją głośnej, wielokrotnie nagradzanej realizacji "Juliusza Cezara" Castellucciego po raz pierwszy wystawionej przez Socìetas Raffaello Sanzio w 1997 roku.
To swoistego rodzaju refleksja nad sztuką retoryki, choć słów w tym spektaklu jest niewiele. Juliusza Cezara - symbol siły - gra starzec, Marka Antoniusza człowiek po laryngektomii, czyli zabiegu usunięcia krtani, a bohater …VSKIJ, który jest zawoalowaną aluzją do jednego z ojców założycieli teatru, wprowadza sobie w jamę nosową endoskopową kamerę wideo, pokazując widzom genezę powstawania dźwięku. W spektaklu Castellucciego słowa wciąż kreują świat, ale nośnikiem znaczeń są ciała aktorów.

Fragment spektaklu z 1997 roku:

Romeo Castellucci to znakomity reżyser, artysta sztuk wizualnych, jeden z najważniejszych twórców współczesnego teatru europejskiego. Jest laureatem wielu nagród, w tym Złotego Lwa w Wenecji w 2013 roku za całokształt twórczości. Ukończył malarstwo i scenografię na bolońskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1981 roku wraz z siostrą Claudią i przyszłą żoną Chiarą Guidi oraz jej bratem Paulem, stworzył grupę Socìetas Raffaello Sanzio, w ramach której reżyseruje do dziś, łącząc sztuki wizualne, teatr i performans.


20. edycja Festiwalu Szekspirowskiego odbędzie się w dniach 29 lipca - 7 sierpnia 2016. Podczas jubileuszowej edycji w nie zabraknie wielkich nazwisk i wybitnych szekspirowskich realizacji. Zobaczymy spektakle m.in.: z Polski, Wielkiej Brytanii, Francji czy z Iranu.
Jedną z gwiazd będzie brytyjski teatr performatywny Forced Entertainment.
Grupa Forced Entertainment, działająca nieprzerwanie od 1984 roku, uważana jest przez wielu za króla performance’u i pioniera współczesnego teatru. Jej założycielem, liderem i dyrektorem artystycznym jest Tim Etchells – pisarz, reżyser, aktor i artysta wizualny. Forced Entertainment korzysta z estetyki i narracji codzienności, mieszając jej prostotę wizualną, brak spektakularności z absurdem i ironią, prowokacyjnie zaburzając konwencję teatru i oczekiwań odbiorców.
Podczas 20. Festiwalu Szekspirowskiego grupa zaprezentuje "Dzieła wszystkie" Szekspira, złożone z 36 czterdziestominutowych spektakli odegranych za pomocą przedmiotów codziennego użytku, na powierzchni metrowego stołu.

05_Forced Entertainment_Complete Works_2015_Image Credit_Hugo Glendinning_web.jpg

Więcej szczegółów wkrótce.




Tiger Lillies4E4B7685-sm.jpg
Adrian Stout, Jonas Golland, Martyn Jacques [The Tiger Lillies], Caspar Phillipson[The Republique Theatre]  
ORGANIZATORZY
Fundacja Theatrum Gedanense GTS ESFN
INSTYTUCJE WSPIERAJĄCE
logo logo logo
 
SPONSORZY PLATYNOWI
logo logo logo